|
|
|
|
|
|
|
|
|
środa, 08.09.2010, imieniny: Czcibora, Marii, Radosława
|
| Czeskie metody wychowawcze wzorem dla polskich szkół? Dyrekcja podstawówki w Głuchołazach chce wypróbować metody wychowawcze Czechów. Od tygodnia w głuchołaskiej SP nr 1 dzwonek dzwoni tylko na początek każdej lekcji. Na przerwach jest ciszej, spokojniej, nie ma takiej bieganiny. Klasy są otwarte, uczniowie mogą w nich pozostać, pod okiem nauczycieli. Dyrekcja i rada pedagogiczna "Jedynki" zdecydowały się na eksperyment wzorowany na zwyczajach zapożyczonych z czeskiej szkoły w sąsiednich Mikulovicach. Współpraca szkół trwa już 6 lat. W czeskiej szkole nie ma dzwonków ani na przerwy, ani na lekcje. Drugie śniadania wszyscy jedzą, siedząc w ławkach. - Czesi uważają, że dzwonek wpływa na dzieci pobudzająco - komentuje Joanna Dudek, pedagog szkolny. - I u nas przez pierwsze trzy dni eksperymentu było ewidentnie ciszej. Czy przyjmą się też inne zwyczaje? W mikulovickiej podstawówce ze względów higienicznych uczniowie nie mogą chodzić po korytarzach w obuwiu sportowym. Obowiązują klapki "laczki". A w nich nie da się biegać. Gdy dziecko nie uważa na lekcji, przeszkadza, nauczyciel ma prawo zatrzymać je w szkole dodatkową godzinę. Pod jego kontrolą uczeń musi powtórzyć przerabiany materiał. Nauczyciel oczywiście uprzedza o tym rodziców. Jeśli dziecko sprawia poważniejsze problemy wychowawcze, dyrektor wzywa rodzica do asysty w szkole. Ojciec czy matka biorą urlop i siedzą ze swoją pociechą na każdej lekcji i przerwie. Jeżeli uczeń opuści choćby dwa dni w miesiącu bez usprawiedliwienia, dyrektor informuje o tym władze gminy. A te w trybie natychmiastowym cofają rodzicom zasiłek rodzinny i inne zasiłki socjalne. W Głuchołazach jeden z uczniów wagarował przez trzy miesiące, a matka codziennie przychodziła do szkolnej stołówki po dotowany obiad. W Czechach w ciągu kilku dni dyrektor szkoły za pośrednictwem władz lokalnych może umieścić ucznia sprawiającego poważne problemy w ośrodku wychowawczym. U nas ośrodki są przepełnione. Na miejsce miesiącami czekają nawet młodociani przestępcy z sądowymi wyrokami. (NTO, 26.02.2007) |