|
|
|
|
|
|
|
|
|
środa, 08.09.2010, imieniny: Czcibora, Marii, Radosława
|
| Czeskie władze - podzielone w kwestii tarczy Premier Czech Mirek Topolanek powiedział w Sztokholmie, że nie ma potrzeby omawiania z Unią Europejską planów przystąpienia jego kraju do amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej. Pod koniec marca Republika Czeska oficjalnie podjęła negocjacje z USA na temat zbudowania na jej terytorium bazy radarowej, będącej elementem tarczy antyrakietowej. Polska rozpocznie w kwietniu formalne rozmowy w kwestii zainstalowania u siebie wyrzutni rakiet przechwytujących. Obecnie toczą się zarówno formalne jak i nieformalne negocjacje i rozmowy w ramach NATO - powiedział Topolanek. Zauważył, że "nie ma jednak potrzeby komunikowania się w tej sprawie z Unią Europejską". Przeciw amerykańskim planom lokalizacji w Polsce 10 wyrzutni rakiet przechwytujących i radaru w Czechach - europejskiej części systemu obrony antyrakietowej stale protestuje Rosja. Waszyngton podkreśla, że tarcza ma chronić USA i ich sojuszników przed atakiem ze strony Korei Płn. i Iranu oraz, że nie jest wymierzona w Rosję. Czeski prezydent Vaclav Klaus ma poruszyć temat tarczy z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem podczas zaplanowanej na koniec kwietnia wizyty w Moskwie. 19 kwietnia ma się odbyć spotkanie NATO i Rosji, które także będzie poświęcone sprawie tarczy. Czeska koalicja rządowa jest w kwestii tarczy podzielona - Obywatelska Partia Demokratyczna (ODS) premiera Topolanka i ludowcy (chadecy) są za budową radaru na amerykańskich warunkach, natomiast Zieloni chcieliby większego udziału NATO i UE w tym projekcie. Spośród ugrupowań lewicowej opozycji parlamentarnej, socjaldemokraci opowiadają się w większości za referendum w sprawie radaru, natomiast komuniści są mu zdecydowanie przeciwni. (17.04.2007, PAP, wp) |