|
|
|
|
|
|
|
|
|
środa, 08.09.2010, imieniny: Czcibora, Marii, Radosława
|
| Czeski premier bohaterem bulwarówek - najpierw romans, teraz nieślubny syn Mirek Topolanek, broniąc swej kochanki, skopał kiedyś samochód paparazzich. Teraz bulwarówki znów mają używanie - premierowi urodził się nieślubny syn. Nicolas Topolanek to najsławniejszy czeski noworodek. Tuż po urodzeniu całe Czechy dowiedziały się, że miał 51 cm i ważył 3 kg. Premier Mirek Topolanek ojcem został już po raz czwarty. Z żoną Pavlą ma już dwie córki - 25-letnią Petrę, 23-letnią Janę - i 15-letniego syna Tomasza. W ubiegłym roku polityk został nawet dziadkiem. Nicolas to jednak efekt związku szefa rządu z kochanką posłanką, wiceprzewodniczącą parlamentu i jego koleżanką z partii, 39-letnią Lucie Talmanovą. Piękna Miss Parlamentu matką została po raz pierwszy. Z powodu narodzin syna 51-letni premier odwołał oficjalną podróż do Afryki. Zamiast wizyt w Jemenie i Etiopii wybrał praską klinikę położniczą U Apolinare. Blondynka Lucie, z wykształcenia chemik, w życiu premiera pojawiła się - półoficjalnie - w czerwcu 2006 r. Portal Sip opublikował wtedy zdjęcie premiera "w czasie romantycznego wieczoru z żoną". Tak przynajmniej wydawało się dziennikarzom. Tyle że Pavla Topolankova, od 28 lat żona Topolanka, na fotografii zobaczyła właśnie Lucie. Miesiąc później szef rządu przyznał się do romansu. Bulwarówki zaczęły śledzić całą trójkę. Temat był tym bardziej sensacyjny, że bohaterem romansu był premier konserwatysta, dotąd uważany za wzorowego męża. W grudniu Topolanek miał już dość fotoreporterów. W święta Bożego Narodzenia brukowiec "Blesk" wytropił, że prawicowy polityk nawet w te dni dzielił czas między żonę a kochankę. Gdy ukryty w samochodzie paparazzo fotografował premiera wchodzącego do domu, ten nie wytrzymał. Podszedł do auta reportera i skopał je. Zdjęcia lidera centroprawicowej ODS znów pojawiły się wszędzie. 52-letnia Pavla ogłosiła, że przestaje głosować na partię męża. Wybrała partię Politika 21, której przewodzi eurodeputowana i była gwiazda TV Jana Bobosikova. Gdy kryzys małżeński Topolanka był w najbardziej dramatycznym stadium, pismo "Blesk" wpadło na pomysł, że społeczeństwo powinno doradzić premierowi, co zrobić w trudnej sytuacji. Gazeta rozpoczęła więc akcję "Rady dla Mirka", w której na specjalny e-mail każdy mógł przysyłać swoje propozycje wyjścia z kryzysu. Wszystko przebiła jednak informacja od samego Mirka - wczesną wiosną premier ogłosił, że Lucie spodziewa się jego dziecka. Stwierdził, że musi być przy narodzinach syna. - Gdy rodziły się moje poprzednie dzieci, nie było takiej szansy, bo to było w innej epoce - tłumaczył. Rozgoryczona Pavla siedziała w wiejskiej posiadłości Topolanków, a jej mąż przygotowywał się do rodzinnego porodu. Gdy 24 lipca narodził się Nicolas, jego tata poszedł opić sukces szampanem w jednej z praskich knajp. W tym czasie był już w separacji z żoną, ta jednak publicznie zapowiedziała, że nie zażąda rozwodu. - Nie byłam tą, która odeszła - powiedziała. Rozwodem zajął się zatem premier osobiście. Z Pavlą dzielą właśnie majątek. Polityk obiecał zostawić żonie eleganckie mieszkanie, ma też spłacać zaciągnięty na nie kredyt. - Byłem może złym mężem, ale chcę być dobrym ojcem dla wszystkich swoich dzieci - podsumował całą sytuację premier Topolanek. (GW, 4.08.2007) |